Nowa Antologia Poezji i Prozy „Zderzenie”

„Zderzenie” – Nowa Antologia Poezji i Prozy

Twórców z Klubu Literackiego  „Pegazik”

MDK „Iskra” w Pile

Antologia „Zderzenie” ukazała się pod redakcją Zuzanny Przeworskiej. W książce tej  zderzają się ze sobą – i ze światem – słowa i postawy  17 twórców związanych z Klubem Literackim przy Młodzieżowym Domu Kultury w Pile. Publikowane w niej utwory w większości były wcześniej  nagradzane w międzynarodowych, ogólnopolskich i regionalnych konkursach Literackich. To świetna lektura na lato, na  pogodę i niepogodę – także uczuć.

Książkę opracowała graficznie jedna z jej autorek Marta Dec, a ilustrował ją poeta Waldemar Jagliński.   

W portretach ze słów w „Zderzeniu” prezentują się autorzy: Ewa Banach, Laura Chuchla, Adam Cieślewicz, Edmund Muscari Czynszak, Marta Dec, Zuzanna Golec, Weronika Ignaciuk, Aleksandra Kamińska, Aleksandra Leniec, Adam Marczyk, Nina Paśniewska, Weronika Pytlarz, Andrzej Jan Rubik, Paulina Rudel, Małgorzata Syrek, Marta Tzschentke, Kinga Wasilewska.

Są to wiersze, opowiadania, miniaturki literackie, poetyckie dedykacje, a nawet haiku i  złote myśli. 

Zderzenie

 

 

2Zderzenie 001

 

_____________________________________

 

Tak realizują się marzenia

 

„Trzeba pomóc zaistnieć utalentowanej literacko młodzieży”– pomyśleli prawie jednocześnie  Zuzanna Przeworska – poetka i dziennikarka oraz Zbigniew Sabik – dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury „ISKRA”. Spotkali się i postanowili, że trzeba powołać do życia nową grupę młodzieży ze zdolnościami literackimi.

Tak w 2003 roku powstał „Pegazik”. Już w pierwszym roku działalności zgromadził dość liczną grupę młodych ludzi, którzy do tej pory pisali „do szuflady”. Teraz pod fachowym okiem Zuzanny Przeworskiej mieli możliwości publikacji swoich wierszy czy fragmentów prozy  w lokalnych, a z czasem także i ogólnopolskich tygodnikach.

Po trzech latach działalności „Pegazika” w roku 2006 w Pile pojawiła się pierwsza antologia młodych twórców ”Iskry i błyski”, wydana przez Wydawnictwo Media Zet. W 2009 roku wydano  kolejną antologię  „Najwyższy czas”, w kolejnych latach – następne i następne.

Dobry pomysł przed 13 laty  pozwolił młodym literatom na realizację  ich zamierzeń twórczych, dał możliwość publikacji na niełatwym rynku wydawniczym. „Pegazik” to nie tylko publikacje, to  także dyskusje literackie, spotkania, konkurs literacki  „O Złote Pióro”.

Przez lata w „chmurach Pegazika” wychowało się kilkudziesięciu dojrzałych twórców, z których niektórzy już wzbogacają literaturę,  przed innymi ta twórcza droga już się otwiera. Wszyscy z pewnością stają się dojrzałymi  odbiorcami kultury.

Autorom tej  antologii tego życzę…

                                                                                                          Zbigniew Sabik

Piła, maj 2016  

 

_______________________________

Zuzanna Przeworska 

Zderzenie słów i postaw

„…być poetą,

mieć wyrok skazujący na ciężkie norwidy,

z braku muskulatury demonstrować światu

przyszłą lekturę szkolną – w najlepszym razie –

O Muzo. O Pegazie,

aniele koński.

/ Wisława Szymborska „Wieczór autorski”

 

Chcą być poetami, pisarzami. I bywają poetami, pisarzami.

Ba, nawet cieszą się, że są skazani „na ciężkie norwidy” – jak trafnie ujęła to w „Wieczorze autorskim” noblistka Wisława Szymborska.

To ich wybór, czasem wręcz misja życiowa, a czasem najzwyklejsza chęć udowodnienia sobie i światu, że potrafię więcej niż inni, że dzięki temu ocalę swoją indywidualność, swoją tożsamość – jak piszą Ewa Banach i Marta Tzschentke.

Wszak „ciężkie norwidy” to także radość tworzenia, te porywy twórcze nieprzekładające się na żadną inną wartość.

A dowody uznania? No cóż, z tym bywa różnie – poeci nigdy nie byli rozpieszczani przez świat. Ale – paradoksalnie – w tym świecie są niezbędni!

Naprawdę – są niezbędni. Choćby na marginesie życia współczesnego „nieczułego” świata… To też już coś!  Od czegoś trzeba zacząć.

Oni – nadwrażliwi! Chcą zmieniać siebie i świat!

„Bezboleśnie zmieniać świat” – tak to ujmuje w swych wierszach – przypowieściach Weronika Pytlarz.

Taka właśnie jest moc poezji! „Nieśmiertelna cząstka / alfabetu nieskończoności” – jak oryginalnie to ujął w swej dojrzałej twórczości Edmund Muscari Czynszak. Poezji, która „otworzyła mi drogę do poznania samej siebie. Do ponownego odkrycia świata” – stwierdza Laura Chuchla.

 

„O Muzo. O Pegazie…”

Autorzy antologii z Muzą nie mają większych problemów – wiadomo – bez Muzy czy też Weny (jak kto woli) ani rusz… A z Pegazem są zaprzyjaźnieni. Jedni od trzynastu lat, bo tyle właśnie lat liczy sobie „Pegazik” inni znacznie krócej. Wszyscy więc są związani z Klubem Literackim „Pegazik” (zbieżność z Pegazem jest świadomie zamierzona) działającym przy Młodzieżowym Domu Kultury „Iskra” w Pile.

„Pegazikowi” od początku patronuje Fundacja Literacka im. Agnieszki Bartol. Może dlatego dzieją się tam „proste dziwy”, używając języka Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego.  Takie twórcze cuda, że przenosi się je na papier. To nasza kolejna, już piąta i jakże pojemna, antologia młodych twórców. Pierwsza – „Iskry i błyski” ukazała się w 2006 roku i stała się wydarzeniem w młodoliterackim środowisku, podobny rezonans wzbudziły kolejne nasze książki: antologia „Skrzydlate marzenia” trafiła do czytelników w 2007, „Najwyższy czas” – w 2009 roku, a „Z głową w chmurach” – w 2012 roku.

W Nowej Antologii Poezji i Prozy „Zderzenie” przedstawia swoją twórczość w „Portretach ze słów” siedemnastu autorów, kolejnych trzech autorów prezentuje po jednym utworze; a książkę wzbogacają ciekawe, z powiewem świeżości, z filozoficznym kontekstem, wiersze poety, autora pięknych ilustracji w tej książce: Waldemara Jaglińskiego.

Dwie indywidualności: Marta Dec i Kinga Wasilewska – publikowały swoje utwory we wszystkich naszych antologiach, mogą się też wykazać sporym dorobkiem twórczym. Podobnie można powiedzieć o zdolnych poetkach Ewie Banach i Aleksandrze Kamińskiej, które publikowały w trzech poprzednich antologiach, a Marta Tzschentke – w dwóch antologiach. Kolejni autorzy: Laura Chuchla,  Adam Cieślewicz i Paulina Rudel przed czterema laty udanie zadebiutowali w antologii „Z głową w chmurach”, potwierdzając w latach następnych swoje talenty poetyckie, literackie.

Wśród autorów szczególnie wyróżnia się Edmund Muscari Czynszak – znany poeta także w kraju, współautor poprzedniej antologii „Z głową w chmurach”, autor trzech ciekawych tomików poetyckich i wielu publikacji w wydawnictwach zbiorowych. Wymieńmy jeszcze Andrzeja Jana Rubika, który niedawno zadebiutował zabawną, z polotem napisaną książką „PKS-em przez północną Wielkopolskę, czyli kot na gigancie”, wydaną dzięki mecenatowi PKS Spółka z o.o. w Pile.

Pozostali autorzy to debiutanci, w większości bardzo obiecujący, z ciekawymi propozycjami twórczymi, nagrodzeni w renomowanych krajowych konkursach literackich: Weronika Pytlarz, Adam Marczyk, Zuzanna Golec, Nina Paśniewska, Małgorzata Syrek, , Weronika Ignaciuk, Aleksandra Leniec.

 

 

Co można powiedzieć o autorach? O ich świecie? O przesłaniu twórczym?

Zderzenie. Zderzenie postaw i światów.  Stąd taki właśnie tytuł książki – dodajmy, autorstwa jednego z autorów antologii – Adama Marczyka.

Zderzenie, bo  zderza się twórczość osób, którzy zadebiutowali dziesięć lat temu i tych, którzy dopiero zaczynają przygodę z literaturą – tak to uzasadniają sami autorzy, dodając, że chodzi też o przełamanie bariery w samym sobie, zderzenie myśli z tym co w nas – w środku, a w rezultacie zderzenie słowa z autorem i czytelnikiem.  Książka jest bowiem adresowana do „pojedynczego Człowieka” – w wielkiej zbiorowości świata.  Zwłaszcza tej najbliższej.

Ciekawe, czy i czytelnicy dostrzegą te dwa światy: ten tu i teraz i sprzed dziesięciu laty. W historii świata dziesięć lat to niewiele.  Ale w życiu młodego człowieka ten czas to epoka – miłość, czasem kolejna miłość, wybory życiowe, czasem bez drogowskazów.  To w wymiarze indywidulanym. A ogólnym? – nawet tego nie widać, tak myślę, bowiem zamazuje się granica między tymi światami, i jest takie płynne przejście, z podobną skalą wartości, pasją, niedopowiedzeniem…

 

Autorzy sportretowani w słowach w książce występują w kolejności alfabetycznej. Chodzi o przejrzystość antologii. Utwory są różne stylistycznie. Obok tekstów gęstych od znaczeń i filozoficznych refleksji są bardzo poetyckie liryki, w tym erotyki. Utwory w zdecydowanej większości mówią własnym, już świadomym głosem.  Dzięki temu o książce tej można śmiało powiedzieć, że mieści w sobie intrygujące bogactwo niebanalnej wyobraźni twórczej autorów. Dojrzałych już twórczo, a bardzo młodych duchem: autorzy to gimnazjaliści, licealiści, studenci, no i trochę starsi…

Piszą z różnych powodów.

„Przyjaciołom na osłodę, sobie na pociechę” – żartobliwie ujmuje to Edmund Muscari Czynszak, dodając – już filozoficznie –  że w  twórczości „liczy się tylko czyste światło myśli”. „Pióro ma białe pole do popisu / jak świeży śnieg / zostawiam ślady swego istnienia” – poetycko realizuje się Laura Chuchla, dla której „kreowanie własnej rzeczywistości (…) stało się nieodłącznym fragmentem codzienności”. „Próbuję ogarniać rzeczywistość małymi kroczkami; wplatam w nią słowa chyłkiem, ukradkiem, jak skrzat chomikując skradzione drzazgi” – sugestywnie pisze Marta Dec. A dla Weroniki Ignaciuk, zafascynowanej fantastyką, po prostu „pisanie jest wolnością”. „Piszę, żeby udowodnić sobie, ile dostaję, a jak wiele powinnam doceniać i dać” – przyznaje Aleksandra Kamińska. „Pisanie to terapia, przelewam na papier myśli i robię chwilowy porządek w głowie. Chwytam się wszystkiego, co mogę, bo mam ogromną potrzebę tworzenia, wieczną chęć wyrażania siebie w sposób artystyczny” – identyfikuje się w pełni ze słowem Zuzanna Golec.

 

Swoisty mikrokosmos autorów. Wiele głosów na ten sam temat i na różne tematy.

Są utwory o Człowieku.

Zagubionym „jak wygasła gwiazda,/ która wciąż błądzi we wszechświecie”  – pisze Ewa Banach, dochodząc do wniosku, który poraża: „Już niczym jestem./ Człowiekiem./ Udającym ludzi”. „Dawno temu ktoś podobno powiedział / kiedyś byliśmy ludźmi” – potwierdza to Marta Dec. „Czasem/ jak struś chowamy głowę w piasek/ jak tygrys rwiemy się do walki/ jak małpa robimy figle własnemu życiu” – portretuje Człowieka Małgorzata Syrek.

Ten kryzys postaw i wartości tak wszechobecny we współczesnym świecie odnaleźć właśnie można w niebanalnej prozie poetyckiej Marty Dec: „Wszyscy jesteśmy jak roztrzaskane lustra / desperacko usiłujące poskładać w całość  coraz mniejsze / coraz mniejsze odłamki”. Jeszcze dalej idzie w swej kreacji Andrzej Jan Rubik stwierdzając , że „dalej nam do siebie / niż Ziemi do nieba”. A Człowiek, chociaż żyje w tłumie i w tłumie słów – pisze Andrzej Jan Rubik – „jest bardziej samotny/ niż bezpański pies”. Nic dziwnego, bo to „Człowiek zamknięty w milczeniu myśli” – Weronika Pytlarz zwraca uwagę w swej poezji na to, że ludzie nie potrafią już rozmawiać ani porozumiewać się z sobą. Ale jak się temu dziwić, skoro to „Człowiek ociemniały życiem / zawsze trochę z boku / przepuszczający przez siebie wszystko /  słowa jak fałszywie / brzmiące monety / dziecięcą naiwność” – tak to widzi Edmund Muscari Czynszak. Właśnie, chodzi o wrażliwość, którą człowiek z wiekiem, z różnych powodów, zatraca. A u poetów ona rozkwita, z każdym wierszem na nowo i jeszcze pełniej… Ktoś, kto kiedyś tak pięknie powiedział: „Poezja – siwe dziecko”, miał rację!

 

„Człowiek przestraja się na nadzieję, szuka równowagi w świecie” – pisze Kinga Wasilewska. Gdzie można znaleźć tę równowagę? „Dzisiaj wierzę w ścieżkę ukochanych ust po ciele” – dochodzi do wniosku poetka. A więc to miłość daje nadzieję i jest ocaleniem.

Miłość to nie temat tabu. Dość często przejawia się w poetyckich obrazach autorów antologii. „Przede wszystkim jestem uzależniona od miłości” – zwierza się Marta Tzschentke, potwierdzając to w swych erotykach. Robią wrażenie zmysłowe, pełne ekspresji i świeżości liryki Aleksandry Kamińskiej: „Zsuwaj ze mnie wstyd / materiału skrawek / zbliżaj się powoli / niech tak zostanie”.   

 

Każdy utwór to forma rozmowy – dialogu autora z sobą, czytelnikiem. Rozmawiają o życiu, o codzienności. Oto jak ją postrzegają.

„Rozkłada mnie na łopatki codzienność” – przyznaje Kinga Wasilewska, którą „życie przenika (…) onieśmiela, rozpościera się nade mną”. Ale i twórczo inspiruje. Te wątki odnaleźć można w wierszach Pauliny Rudel, która proponuje taki oto sposób na codzienność:   trzeba „wyjrzeć przez własne okienko na swój kawałek podwórka”.  

Z jednej strony apoteoza życia, z drugiej ból istnienia. „Żyję dotknięty chorobą wieku / wiele jej nazw wymyślono / najbliższa chyba – ból istnienia” – filozofuje w swych egzystencjalnych wierszach Adam Cieślewicz; stwierdza też z sarkazmem, że „współczucie to dziś abstrakcja / każdy pędzi swoim krokiem”. „Ludzie sprawią ci ból / kopną cię we własne zdanie” – jeszcze pełniej dopowiada to Weronika Pytlarz. W tym kontekście nabierają mocy słowa najmłodszej autorki antologii, Aleksandry Leniec, która wie, że musi pisać i że dzięki temu będzie „niewidzialna w mojej szarej rzeczywistości”.  „Wiecznie szukająca sensu życia i samospełnienia” – Zuzanna Golec stawia odwieczne pytania, na które wciąż nie ma odpowiedzi. Ale pytania zmuszają do zatrzymania myśli w biegu.

W antologii dominuje poezja – dużo dobrych wierszy pióra Edmunda Muscari Czynszaka, Andrzeja Jana Rubika, Laury Chuchli, Kingi Wasilewskiej, Adma Cieślewicza,  Weroniki Pytlarz, Aleksandry Kamińskiej, Pauliny Rudel, Ewy Banach, Małgorzaty Syrek, Marty Tzschentke, Aleksandry Leniec.

Najbardziej oryginalną poetką wydaje się Paulina Rudel, której pełna paradoksu i gry słów poezja nie mieści się w konwencji współczesnego języka i w związku z tym tworzy nowe słowa, a więc neologizuje, czyli – nawiązując do nazwiska poetki – rudluje,  a’la Leśmian we współczesnej  poezji: „Może coś wyneologizuję /od języka, / postawię. gdzieś! kropki;/ myślniki: / i, zamienię…/ bobra z owocem. / Może odnajdę / w słowach przesłanie…”.

I odnalazła przesłanie, pisząc z poczuciem smaku i humoru: „I ja – poetką? Ja spocona? / Istotka zanurzona w fantazjach, estetykach, etykach./ Bardziej przewrażliwiona/  niż nadwrażliwa”.

W prozie wypowiada się kilku autorów: Andrzej Jan Rubik, Zuzanna Golec, Adam Marczyk, Nina Paśniewska, Marta Dec, Weronika Ignaciuk, Paulina Rudel i Weronika Pytlarz. Wiersze i prozę publikują zaś  Marta Dec, Andrzej Jan Rubik, Paulina Rudel, Weronika Pytlarz i Weronika Ignaciuk.

Jaka jest ta proza? Niewątpliwie ciekawa, wiele odkrywa.

Z dystansem do siebie i do świata Adam Marczyk odsłania kulisy życia młodego, wchodzącego w dorosłość człowieka. Autor dobrze wie o czym pisze i dobrze pisze, żywa, dynamiczna narracja, zidywidualizowany język – to atuty tej prozy współczesnej.

Błyskotliwa jest też proza debiutującej w tej antologii Niny Paśniewskiej, która brawurowo stylizuje język na gwarę wiejską, jakże wyraziście odtwarzając w pewnej historii realia współczesnej wsi. Ileż tu ciekawych obrazów, skojarzeń, ale i nostalgii i dowcipu.

Rewelacyjną i mądrą prozę Marty Dec czyta się ją jednym tchem, żałując, że tekst o królu to tylko fragmenty; urzeka piękny język, sprawna narracja.

Władzę nad słowem niewątpliwie ma też Zuzanna Golec, w jej niestereotypowych filozoficzno-egzystencjalnych opowiadaniach dużo jest prozy poetyckiej i takiej panoramicznej przestrzeni, w której można się odnaleźć. Podobne prawdy można odkryć w niebanalnej, także osadzonej w poetyckiej aurze prozie Weroniki Pytlarz.

„Wyobraźnia daje nieograniczone horyzonty – pisze Andrzej Jan Rubik, potwierdzając to swymi znakomitymi „Bajkowymi legendami”, w których mity stają się odbrązowionymi faktami – albo odwrotnie. A Weronika Ignaciuk intryguje swoją prozą przypominającą strumień świadomości.

 

Oni – wstępujący do literatury… Chcą być poetami, pisarzami.

„Marzy mi się biały fartuch i skalpel w dłoni. Ale w drugiej pióro, rzecz jasna” – zdradza swe plany życiowe Laura Chuchla. Medycyna i literatura marzy się także Weronice Pytlarz. Z piórem w dłoni widzi się Andrzej Jan Rubik, niby żartując, ale całkiem poważnie stwierdzając: „No, coś w życiu trzeba robić, a że wyobraźnia daje nieograniczone horyzonty, wolę korzystać z niej, ile jestem w stanie”.   

Z literaturą wiążą swoją przyszłość także inni autorzy. „ Czas leci nieubłaganie, a ja nie chcę zmarnować swego istnienia” – przyznaje Zuzanna Golec, dla której „tworzenie tekstów stało się stałą częścią powietrza”. Dla autorki lirycznych i zmysłowych wierszy Aleksandry Kamińskiej jej twórczość to „dowód, że żyję, a nie tylko mijam się z wiatrem na chodnikach”. Ukrywająca się „za parawanem metafor” Małgorzata Syrek wprost pisze, że „poezja nadal jest częścią mnie i mojego świata. Dzięki niej ocalam swoją wrażliwość”. Nina Paśniewska , „stworzona do pracy intelektualnej, na co dzień zajmuje się myśleniem”, obiecuje, że „kiedyś opublikuje zbiór wszystkich uwag, które zapisuje podczas obserwacji świata”. A pełen pasji twórczej Adam Marczyk, który w prozie wypowiada się z takim polotem, pewnie sfilmuje kolejne swoje scenariusze…

 

Czas pisania do szuflady dla tych autorów dawno już minął. Stąd właśnie ta antologia, a w niej bogactwo poetyckiej wyobraźni i ciekawej refleksji nad sobą i światem.

„Niech chociaż poezją zapamiętane zostaną chwile nieuchwytne – powtórzę za Kingą Wasilewską. – Chwile nie do pomieszczenia w umyśle – uzbierane metodą prób i błędów worek wspomnień, bagaż sumienia”.

Zapraszam do przygody z tą intrygującą młodą literaturą. Warto zanurzyć się w panoramiczny świat dużych i małych odkryć autorów „Zderzenia”, by w zderzeniu słów i postaw, odnaleźć siebie i swoją wizję świata.

Zuzanna Przeworska      

 

 

—————————————————————-

Wydanie I, Piła 2016

Wybór i opracowanie – Zuzanna Przeworska

Opracowanie graficzne – Marta Dec 

Ilustracje – Waldemar Jagliński

Korekta – Nina Paśniewska

Książce patronuje Fundacja Literacka im. Agnieszki Bartol

ISBN 978-83-60245-66-8

Str. 264

Cena -25 zł

___________________________

 

Podziękowanie

 

Wydawca i Autorzy serdecznie dziękują za pomoc w wydaniu książki:

 

* Panu Zbigniewowi Sabikowi – dyrektorowi Młodzieżowego

 Domu Kultury „Iskra” w Pile  

 

* Panu Piotrowi Głowskiemu – Prezydentowi Miasta Piły

 

* Panu Dariuszowi Chrobakowi – Wójtowi Gminy Szydłowo

 

* Pani Grażynie Bednarek – dyrektor Centrum

Upowszechniania Kultury w Szydłowie

 

* Pani Joannie Wyrwa-Krzyżańskiej – dyrektor Powiatowej i Miejskiej

Biblioteki Publicznej im. Pantaleona Szumana w Pile

 

* Panu Ryszardowi Michałkowi – prezesowi Zarządu  PKS Spółka z o.o. w Pile  

 

* Marcie Dec – młodej autorce z Piły i Gdańska, studentce filologii norweskiej

 

*Waldemarowi Jaglińskiemu – poecie, autorowi ilustracji.   

Wiersze wybrane Jana Ubowskiego

Ślady poetyckiej obecności,

czyli „Wiersze wybrane” Jana Ubowskiego

 

1.Wiersze wybrane okładka

2 Wiersze wybrane okładka

 

To niezwykły, debiutancki  tomik poezji.

Jego autor Jan Ubowski  zmarł przedwcześnie w 2010 roku, pozostawiając po sobie trwałe ślady pamięci – wiersze publikowane przed laty w „Głosie Trzcianki”, a także rękopisy przechowywane w domowych archiwach jego przyjaciół i znajomych.

Biblioteka Publiczna im. Kazimiery Iłłakowiczówny w Trzciance zdecydowała się wydać spuściznę poetycką Jana Ubowskiego, inaugurując zarazem serię wydawniczą „Trzcianecka Biblioteka Debiutów”.

_______________________________

Tomik nosi tytuł „Wiersze wybrane”. Oto publikowane w tym tomiku „Wspomnienie o Janku Ubowskim” pióra dyrektora trzcianeckiej Biblioteki, utytułowanego recytatora i miłośnika poezji, Włodzimierza Ignasińskiego:

 Wspomnienie o Janku Ubowskim

Jan Ubowski – bibliotekarz, radny Rady Miejskiej Trzcianki trzech kadencji, redaktor naczelny nieistniejącego obecnie „Głosu Trzcianki”,  poeta.

Kim właściwie był Jasiu Ubowski (bo tak o nim mówiliśmy – Jasiu)?  Wydaje mi się, że jednak poetą, może nawet romantykiem, trochę nieuporządkowanym, niewątpliwie z wadami, jak u każdego, jakby niepogodzonym z tym światem, snującym się po trzcianeckiej ulicy w drodze do Białej, w której pracował. Trochę poddenerwowany, zawsze jednak zatroskany, o Trzciankę, o Polskę; interesujący się wydarzeniami, komentujący je na bieżąco….

Tuż przed śmiercią po Tygodniu Kultury Chrześcijańskiej, rozmawialiśmy o jego poezji, o wierszach dobrych, ciekawych i tych mniej doskonałych, bo przecież proces twórczy to ciągłe poszukiwania i eksperymenty. Jednym z jego ostatnich był wiersz o Katyniu. Nie zachwycił mnie. Powiedziałem, że jest zbyt oczywisty. Polemizował, tłumaczył, nie zgadzał się, bronił swoich racji.

Takim go pamiętam – Janka Ubowskiego – ostatniego poetę romantycznego, który nie zdążył wydać tomiku wierszy. Myślę, że my musimy to zrobić, by ocalić od zapomnienia i wiersze, i Jasia.

(…)

Odszedł w ciszy, pogrzeb nie zgromadził tłumów, bo długi weekend czerwcowy…

 

Dziś idę trzcianecką ulicą i czuję jakąś pustkę, i zaczynam rozumieć barokowy paradoks, że „dopiero w pustej przestrzeni można zobaczyć człowieka”.

                                                                                                                                      Włodzimierz Ignasiński

____________________________________________________________________________________

Oto jeden z piękniejszych wierszy Poety:         

Jan Ubowski 
Na czterdzieste urodziny

                                  Samemu sobie

 

marzeń nie można

nosić w dziurawych kieszeniach

 

pytam sam siebie

co to za życie?

tyle wieczorów przechlapanych alkoholem

tyle miłości przegranych

czy można żyć z tą samotnością

 

przecież  życie nie może

być jak złota klatka

trzeba się uwolnić

i chodzić szczęśliwym

między kałużami

z duszą na ramieniu

cieszyć każdą chwilą

każdą przyjaźnią

nie mówić głośno

że jest źle

 

przecież tam za rogiem

może się czai szczęście

które trzeba dotknąć

i przebudzić z złych snów

cieszyć każdym dniem

i dziękować za życie

takim jakim ono jest

 

może zakwitnę miłością

w ten deszczowy marcowy dzień

 

____________________________________________________________________

Jaka to poezja?

Zuzanna Przeworska:To poezja odkryć mikrokosmosu autora i wnętrza pojedynczego Człowieka.

Wiersze dają pełne spektrum jego możliwości poetyckich. Oczywiście, są różne i nierówne. Wśród nich liryki pełne niespełnienia. wiersze egzystencjalne, refleksyjne,  zaangażowane. Największe wrażenie robią – i najwięcej w nich poezji – wiersze osobiste autora – zmagał się ze światem, poraża w nich ból istnienia. Chciał żyć jak Stachura. I był w tych osobistych wierszach nawet trochę do niego  podobny. Też odszedł za wcześnie…
Tomik Jana Ubowskiego jest nie tylko ciekawym dokumentem czasu, ale zapisem emocji i refleksji poety, a to chyba jest najcenniejsze. To taka poetycka rozmową o życiu z samym sobą i czytelnikiem.  A pytania, które w tomiku padają, wciąż są aktualne.”      

 

_____________________________________________

Wydanie I, Piła 2016

Wybór wierszy i redakcja tomiku Włodzimierz Ignasiński

Biogram i nota edytorska – Katarzyna Hołys

Projekt okładki– Janina Samolczyk

Ilustracje – motywy z obrazów  Marka Kotkiewicza

Redakcja – Zuzanna Przeworska

Wydano dzięki:

Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy  im. Kazimiery Iłłakowiczówny w Trzciance

ul.  Sikorskiego 22, 64-980 Trzcianka

Trzcianecka Biblioteka Debiutów  nr 1/2016

Wydawca: Wydawnictwo Media Zet Zuzanna Przeworska

Format 13 cm x 20 cm

str. 80

ISBN 978-82-60245-67-5

cena -15 zł

Tomik „Wiersze wybrane ” Jana Ubowskiego można kupić w sieci księgarń „MJL” Lus w Pile, a także zamawiając tu w Internecie.

 

___________________________

Katarzyna Hołys – Nota edytorska

 

Wiersze wybrane Jana Ubowskiego  to zbiór utworów publikowanych w latach 1989–2000 w „Głosie Trzcianki”  oraz przekazanych przez przyjaciół i znajomych autora na cele niniejszej edycji.

Biblioteka Publiczna im. Kazimiery Iłłakowiczówny w Trzciance pragnie podziękować za ich podarowanie Pani Monice Stępniak, Pani Barbarze Wiśniewskiej oraz Panu Mieczysławowi Ślesickiemu.

Tomik ten nie prezentuje całego dorobku poety, jednak dzięki Państwa zaangażowaniu udało się stworzyć wybór, który stanowi emocjonalny portret Jana Ubowskiego.